Eeelo ziomy! C'tam u was? Cieszycie się, że już weekend?
Opowiem wam coś. Mama chciała mi w Pierdonce kupić adidaski na koturnie ^^ Oczywiście nie obeszło się bez komplikacji *O*
Pojechała z ojczymem, któremu od początku nie podobały się żadne z butów. Podeszła do kasy i...
...powąchała buty xD
Śmierdziały jakąś chińszczyzną i klejem xD Oczywiście nie kupiła. Powiedziała, że poszuka w Białymstoku .__.
Tymczasem potrzebuję planu! Chcę namówić Mamę i ojczyma na patyczaki ;3 Mam kilka mocnych argumentów, ale boję się, że Mama mnie przebije *0* Powie, że dość zwierząt i gówien, a ojczym się zdenerwuje i ją poprze ._____________.
Ale ja się nie poddaje! Nie od dziś nazywam się Kiziul!!! xD
No, 3mcie kciuki i módlcie się, bym dostała zgodę na patyczaki ;3 Wtedy pochwalę się nimi na blogu, umieszczając sesyjkę. Ale ok - nie planujmy za daleko. Jak to wiedzie przysłowie:
Kogut myślał o niedzieli a w sobotę łeb ucięli
xD













